5. Nietypowe podejście ( mało kto się tego spodziewa).

Zaplanuj czas na zmartwienia

Badania wykazały, że ten kto określa w dniu kawałek czasu specjalnie na martwienie się – tzw. „czas na zmartwienia” – martwi się kilkanaście procent mniej.

Jeśli podczas nauki nachodzą cię samobójcze myśli 🙂 – zapisz je, zanotuj krótko i obiecaj sobie, że pomyślisz o tym w tym właśnie czasie.

W ten sposób „oszukujesz swoje myśli”; myślą one: ok, dobra przyjdę w tym czasie. :-).

Planowanie czynności to jest normalna rzecz, jak najbardziej zalecana. Dzięki temu nie jesteś popychany, ciągany przez swe myśli i sztucznie wykreowane pragnienia, ale próbujesz je jakoś uregulowanym sposobem opanować.

Nachodzące cię podczas nauki zmartwienia spróbuj załatwić pozytywnym self-talk’iem i zapisz je gdzieś obok. Niektóre z tych myśli mogą być faktycznie ważne i warto zastanowienia – pomysły, realne problemy, ważne pytanie do innych itd.

Ale nie zawsze musisz je w pełni rozważać podczas nauki – jeśli nie są to naprawdę pilne zadania – niech poczekają na swą kolej.

Jeśli nie możesz wytrzymać – zrób małą słodką przerwę

Podczas indywidualne nauki oczywistym jest, że często tracisz uwagę – często – to lekko powiedziane. Po prostu odlatujesz i po przeczytaniu całej kartki łapiesz się, że myślisz zupełnie o czymś innym i nie wiesz dokładnie nic z tego, co właśnie przeczytałeś.

Jedno rozwiązanie już poznałeś – bezpośrednie, brutalne 🙂 (lub delikatne jeśli chcesz) powrotne ściąganie uwagi na pożądany temat.

Ale na dłuższą metę i ono nie działa. Po kilkunastu minutach, kiedy nachodzące cię myśli już naprawdę dają ci w kość, pozwól sobie na krótkie, „legalne” odloty. Po prostu odłóż książkę i poważnie weź się za marzenia – jakkolwiek niepoważnie to brzmi. 🙂

Innymi słowy zrób małą, krótką przerwę na słodkie marzenia. Naturalnie po pewnym czasie nudzą się i one, więc za jakąś chwilkę, minutkę, maks. dwie znów będziesz mógł wrócić do nauki, a „przemyślane już myśli” nie będą cię nachodzić – przynajmniej nie w takim stopniu (zapewne przyjdą inne 🙂 ).

Takie słodkie myśli możesz również próbować załatwić sposobem z poprzedniego rozdziału – trzymaj przy sobie lub obok na stole mały organizer, notatnik, w którym zapisujesz rzeczy do zrobienia. W czasie nauki, kiedy nachodzi cię myśl – „Oooo, to trzeba zrobić”, albo „Ooo, a co z tym co to będzie” – przerwij na chwilę naukę i zapisz to w notatniku, obiecując sobie solennie że zajmiesz się tą sprawą zaraz jak tylko skończysz naukę, albo kiedy będziesz miał zaplanowany na to czas – specjalny czas na zmartwienia 🙂